Ten watek chce poswiecic osobliwosciom ruchu rowerowego na Bialorusi. Fakt, ze wciaz jednostki korzystaja z tego rodzaju transportu, mimo ze w zeszlym roku w Minsku zostala otwarta 27-kilometrowa sciezka dla milosnikow jednosladow. Dlaczego jej zbudowano? Z moich obserwacji wynika, ze tylko dla rekreacji, wypoczynku, a rowniez dla zwariowanych matek z wozkami, skatebaordystow, narciarzy rolkowych, a czasem nawet dla kierowcow skuterow (jeden taki debil prawie mnie nie rozjechal, gdyz zrobilem mu zauwage - zaczal zachowywac sie agresywnie)! Ta asfaltowa sciezka leci przez miasto wzdluz pieknych krajobrazow, ma duzo niepotrzebnych zakretow, ale nie laczy sie z zadnym z innych kierunkow, naprzyklad w strone dzielnic sypialnych, zakladow, uczelni, marketow etc.

Wiec wciaz dojechac normalnie do sklepu czy miejsca pracy rowerem w Minsku - to niebezpieka ze wszystkich stron. Po pierwsze, jazda ulicami grozi wypadkiem z powodu niedbajnosci kierowcow aut, po drugie - mandatem ze strony milicji(!). Tak tak! Przepisy drogowe na Bialorusi od niedawnego czasu (wczesniej dokladnie tak nie bylo!) zakazuja poruszanie sie rowerem JEZDNIA w miastach! Mimo ze obok nie ma zadnych sciezek rowerowych, te same przepisy kaza pedalowac wylacznie CHODNIKAMI, manewrujac wsrod klnacych pieszych i skaczac przez wysokie krawezniki. Tylko po za terenami miast, sasiadujac z TIRami, drogi sa legalne dla amatorow dwoch kol (nie dalej niz 1 m od wzbocza).

Jestem rowerzysta juz od ponad 20 lat i zawsze jezdzilem ulicami Minska. Od niedawna sie dowiedzialem, ze to po za prawem. W zwiazku z tym moje rozwagi skieruje w strone... filologii. W jezyku polskim sa okreslenia: JEZDNIA (bo nia jada) i CHODNIK (bo nim ida). Wszystko jasne! Niestety ani w rosyjskim, ani w oficjalnym bialoruskim tych slow nie ma (na chodnik mowia niezrozumiale slowo "trotuar", na jezdnie - "projezzhaja czasc"), wiec moze dlatego powstaja takie nieludzkie przepisy drogowe?

Preferuje jezyki zrozumiale i chce mieszkac w kraju, gdzie JEZDNIA bede JEZDZIL, a CHODNIKIEM CHODZIL :)


Pomyslij 7 razy, zanim cos tu wpiszesz:
 
28.06.2011, 19:34 :: 89.231.68.17

przemkoplock

twoserge i eee - dziękuje za odpowiedź - wiem już że kasku nie muszę nosić - NIE MA TAKIEGO PRAWA ;D
28.06.2011, 09:37 :: 195.187.86.11

eee

"przemkoplock
Mam do Was dwa pytania. Jak jest z kaskami - czy są obowiązkowe? i jak jest z tymi przyczepkami dla dzieci - czy w Polsce można je używać (wozić dzieci)?"

Kaski w Polsce nie są obowiązkowe, ale dla własnego bezpieczeństwa warto ich używać, podobnie jak rękawiczek i okularów. W Polsce można używać przyczepek do przewozu dzieci. Za Newsweekiem: "Nowelizacja wprowadziła nowe definicje roweru i wózka rowerowego, co m.in. oznacza prawne dopuszczenie na ścieżki dla rowerów przyczepek do przewożenia dzieci."
28.06.2011, 03:18 :: 222.69.63.131

zulaw

a to ciekawy kraj :)
mieszkasz w Mińsku, czy tam tylko bywasz?
27.06.2011, 20:30 :: 178.120.173.151

twoserge

odpowiadam:
1. Kaski nie sa obowiazkowe dla rowerzystow;
2. Przyczepki dla dzieci w Minsku nie widzialem;
3. Rower nie moj.
27.06.2011, 19:41 :: 89.231.68.17

przemkoplock

twoserge - na zdjęciu to Twoja bryczka?
27.06.2011, 19:39 :: 89.231.68.17

przemkoplock

Mam do Was dwa pytania. Jak jest z kaskami - czy są obowiązkowe? i jak jest z tymi przyczepkami dla dzieci - czy w Polsce można je używać (wozić dzieci)?
27.06.2011, 19:37 :: 89.231.68.17

przemkoplock

No właśnie te prawa rowerzystów są u nas coraz lepsze. Ostatnio jechałem z mamą na rowerze po drodze rowerowej (w Płocku jest ich coraz więcej) - i było wielkie nasze zdziwienie jak na naszej drodze szła duża grupa osób z wózkami i dziećmi - a tu nagle podjechał radiowóz, zawył kogutami i przez megafon na cały głos policjant powiedział, że mają natychmiast i w tej chwili zejść z drogi rowerowej. Śmiesznie to wyglądało, bo zrobiło się cicho i cała ta grupa szybciej przechodziła przez pas zieleni na chodnik niż my jechaliśmy na rowerach. Mama moja w ogóle się zdziwiła, że policja zareagowała.
27.06.2011, 00:05 :: 178.73.50.85

jabol

Faktycznie dziwne przepisy. W Polsce po chodniku można jechać rowerem jedynie gdy nie ma wyznaczonej drogi dla rowerów, szerokość chodnika jest powyżej 2 m a dopuszczalna prędkość na drodze powyżej 50 km/h. Dopuszcza się również jazdę po chodniku gdy dorosły rowerzysta opiekuje się jadącym na rowerze dzieckiem do lat 10 lub gdy wystąpiły szczególne warunki pogodowe.

Przepisy drogowe w krajach byłego ZSRR w ogóle są mało przyjazne dla tzw.niechronionych uczestników ruchu drogowego czyli pieszych i rowerzystów.
Odnoszę wrażenie z moich turystycznych tylko obserwacji, że na Białorusi to jest jeszcze cywilizowanie, kierowcy jeżdżą spokojnie tylko lekceważą zakazy zatrzymywania się.

Ale np. w takiej Moskwie to panuje jakieś szaleństwo, tam pieszy niewiele znaczy a na rowerze to trzy razy bym się zastanowił czy na ulice wyjechać. Prawo silniejszego w pełnym rozkwicie. Pozdrawiam Jabol
26.06.2011, 22:55 :: 178.120.190.165

twoserge

w Minsku wciaz problem z przipinaniem rowera do czegos. Sklepy przewaznie nie instaluja stojakow, bo "nie ma popytu", natomiast rowerzysci nie jada do sklepu na rowerze, bo nie ma gdzie przypiac.
26.06.2011, 22:50 :: 195.187.86.11

eee

W Białymstoku jakieś 2-3 lata temu władze miasta również pozytywnie przyjęły postulaty rowerzystów o nie stosowanie "wyrwikółek" tylko ustawianie stojaków w kształcie odwróconej litery U. Do takiego stojaka można spokojnie przypiąć ramę. Trochę się tego pojawiło w centrum, ale ostatnio chyba nigdzie nowych nie ustawiono. No właśnie... wątpliwa estetyka ponad użyteczność.
26.06.2011, 22:45 :: 178.120.190.165

twoserge

ten stojak kosztowal uniwersytetowi niemalej kasy, ale zawsze perawie pusty, najwazniejsze ze jest "estetyczny". Taka polityka wladz - stworzyc piekny obrazek, ale o zrecznosc tu nie chodzilo.
26.06.2011, 22:41 :: 195.187.86.11

eee

Na marginesie... tego typu stojaki rowerowe nazywa się u nas wyrwikółka :)
26.06.2011, 22:40 :: 195.187.86.11

eee

To rzeczywiście absurdalne przepisy. Ja również jestem rowerzystą od wielu lat, ale w Polsce obserwuję zmianę. Dokładniej w Białymstoku bo tu mieszkam. Drogi rowerowe powstają obecnie przy 90% nowych lub remontowanych ulic. Co ważne władze miasta w końcu przyjęły postulaty rowerzystów i budują drogi dla rowerów wyłącznie asfaltowe. Wcześniej panowała niezrozumiała "moda" na drogi z polbruku. To na szczęście odeszło w niepamięć. Nareszcie też drogi dla rowerów zaczynają powoli, ale sukcesywnie być łączone w sieć. W tej chwili mam ten komfort, że mogę dojechać do pracy drogą dla rowerów pokonując 5 km, z czego tylko około 300m muszę przejechać ulicą. Druga sprawa to nastawienie pieszych. O ile jeszcze 2-3 lata temu zwracając uwagę pieszym, że idą po DDR spotykałem się w najlepszym razie z obojętnością, teraz coraz częściej słyszę przepraszam i piesi grzecznie schodzą na chodnik. Oczywiście nie zawsze. Duży wpływ na zachowanie pieszych i kierowców ma mocno nasilony latem ruch rowerzystów po mieście. Jeżdżą nie tylko ludzie młodzi. Spotykam rowerzystów w każdym wieku, rodziców z dziećmi na rowerach czy sporadycznie z przyczepkami dla małych dzieci, emerytów jeżdżących rekreacyjnie. Piesi nie mogą już niepokojeni chodzić beztrosko DDR bo co chwilę mijają ich rowerzyści. Zaczęli więc dla własnego bezpieczeństwa i spokoju zwracać większą uwagę którą częścią idą. Tu pomocna staje się ponownie kwestia nawierzchni DDR. Asfalt naturalnie kojarzy się z ulicą, więc pieszym łatwiej zorientować się, że nie są na chodniku. Ostatnio media nagłaśniały zmianę w przepisach prawa o ruchu drogowym nakazujące np. kierowcom skręcającym ustąpić pierwszeństwa przejazdu rowerzystom znajdującym się na przejeździe dla rowerów. To prawo obowiązywało wcześniej bo Polska podpisała konwencję Wiedeńską bodajże w 1988 roku, a w latach '90 komisja sejmowa orzekła wyższość przepisów w niej zawartych nad przepisami o ruchu drogowym. Niestety o tych zapisach często nie wiedzieli nawet policjanci. Generalnie przyjęte ostatnio przepisy ułatwiają życie rowerzystom. Zupełnie absurdalna jest dla mnie Twoja informacja o zakazie jazdy ulicą i konieczności korzystania z chodnika. W Polsce w przypadku braku DDR rowerzysta ma obowiązek korzystania z ulicy choć w szczególnych przypadkach można również bezkarnie jechać chodnikiem. Mam nadzieję, że w Białorusi niebawem nie tylko te przepisy przestaną "stać na głowie". Przepraszam za przydługi wpis, ale temat okazał mi się bliski :) Pozdrawiam
Wróć