Szkolna kolezanka Iryna wybrala sobie "zlota" Europe: morze tam, generalnie klimat, mez pianista, kwiatusi caly rok, czerwone winko codziennie oraz francuski alfabet... Sharmante!
...Niespodzianka bylo dowiedziec sie, ze nazwisko zostawila w transkrypcji bialoruskiej, ze po kilku latach obiecuje wrocic, zbudowac dom, ze chce aby dzieci uczyli bialoruskiego...
Wiec tylko kiedy? Dobra odpowiedz - "WTEDY". Rozumiem. Usmiecham sie. Ironizuje. Pewnie tak i musi byc - kobieta nie powinna zyc w gwalcie.
Dyzurnie postanowilismy ze kiedys ten irdzawy zamek nie wytrzyma, a my... My nawet klucza nie bedziemy pytac - pojdzie na pamiatki jak kiedys berlinski mur.


Pomyslij 7 razy, zanim cos tu wpiszesz:
 
23.05.2005, 09:36 :: 195.205.222.66

koror

zdjecie fajnie pomyslane, ale reszta smutna....
Wróć